wierszyk o polskiej wsi
Opis
Bracie, co tam na wsi słychać, słyszałem żeś bogaty U nas w mieście żywność droga a ty jeszcze masz dopłaty Bracie drogi, miej dla miasta trochę w sercu tej litości Wczoraj w mięsnym zapłaciłem krocie za te gołe kości Praca, pracą a jeść trzeba Chciałbym, także plaster szynki na tą kromkę chleba Od nas wy maszyny, węgiel macie, my was ubieramy A co w zamian, drogą żywność od was mamy Pomyśl bracie jak uporać się z tym żarciem drogim By się miasto wsi nie stało wrogiem Oj mój bracie drogi, myślisz że ja tutaj na wsi lepiej jadam Powiem szczerze, ledwie koniec z końcem składam Chcąc mieć ubiór, węgiel i te nowe pługi Żywiąc miasto by samemu przeżyć, mam cholerne w banku długi Ja chłop prosty ale liczyć umiem 3,20 za swój żywiec biorę, identycznie, ty za kości płacisz ? tego nie rozumiem Nasze płody z roku na rok wciąż tanieją Lecz produkty zamiast tanieć w sklepach wciąż drożeją W telewizji znani politycy złote góry, cuda obiecują widzom Ci co oglądają ?złodziej? mówią, na ekranie przed nim kraty widzą. Dość tych kłamstw, nadużyć i obłudy Trzeba zacząć im na ręce patrzeć z góry By co miastom i wsi polskiej się należy, Wszystko w naszych rękach od nas dziś nasz los zależy. Bo jak nic z tym wszystkim nie zrobimy To chłop z pola zejdzie i nawzajem siebie zagłodzimy